Jedzie, jedzie pan, na koniku sam – nasuwa się dziecięcy wierszyk, kiedy przyglądamy się,czym jeżdżą posłowie. Bynajmniej nie jest to poczciwa kobyła ale całe stada koni mechanicznych, skrytych pod maskami ich wozów. Przedstawiamy zatem ranking 10 najdroższych samochodów należących do polskich posłów.

Pierwsze miejsce ex aequo zajęli Ryszard Kalisz oraz Leszek Miller. Panowie z SLD umiłowali sobie najnowsze Audi A6 z 2011 roku, wartości około 250 000 zł.

Miejsce drugie przypadło Cezaremu Kucharskiemu (PO). Tutaj również wybór padł na Audi, lecz tym razem nieco starsze, bo rocznik 2010 oraz inna wersja – Q7. Koszt około 250 000 zł.

Dominację Audi przerywa Stanisław Żmijan (PO). swym Mercedesem 3504 Matic stawił się w naszym rankingu na trzecim  miejscu. Rocznik 2010, cena podobnie, jak u poprzedników, około 250 000 zł.

Oto pozostałe pozycje w naszym rankingu:
4. Barbara Kudrycka (PO), Jaguar XFR, rocznik 2009, cena ok. 185 000 zł;
5. Schetyna Grzegorz (PO), Volvo S60, rocznik 2011, cena ok. 135 000 zł;
7. Gelert Elżbieta (PO), Mercedes klasy E, rocznik 2009, cena ok. 130 000 zł;
8. Abramowicz Adam (PiS), Mitsubishi Outlander, rocznik 2010, cena ok. 130 000 zł;
9. Tomasz Kulesza (PO), Honda C-RV, rocznik 2011, cena ok. 117 000 zł;
10. Cycoń Marian (PO), Mitsubishi asx, rocznik 2011, cena ok. 100 000 zł.

XX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w niedzielę, 8 stycznia! W tym roku fundacja skupi się na opiece medycznej dla wcześniaków oraz ciężarnych chorych na cukrzycę.

W tym roku Orkiestra ma zamiar uzyskane od darczyńców pieniądze przeznaczyć na zakup nowoczesnego  sprzętu medycznego, potrzebnego do opieki nad wcześniakami. W wielu przypadkach dojdzie też do wymiany starych urządzeń, zakupionych przez fundację przy okazji poprzednich finałów. WOŚP stawia sobie również za zadanie stworzenie jednakowego standardu kompletnych stanowisk intensywnej terapii noworodka w około 50 placówkach w całym kraju. Ponadto tegoroczna Orkiestra będzie chciała zwrócić naszą uwagę na problem cukrzycy – cukrzycy ciężarnych i nie tylko. Schorzenie te Światowa Organizacja Zdrowia określiła mianem choroby cywilizacyjnej XXI wieku. Planowana jest więc kampania medialna na rzecz walki z tą chorobą, skierowana do wszystkich Polaków.

Honorowym patronatem tegorocznej edycji jest prezydent Bronisław Komorowski.

Źródło: www.wosp.org.pl

W poprzednim poście wspomniałyśmy o tym, co to jest giełda, także o rodzajach notowań. Dziś zajmiemy się praktyczną stroną gry na giełdzie.

Pierwsze kroki

Stawianie pierwszych kroków na giełdzie jest właściwie prostsze, niż sama gra. Wystarczy założyć konto w dowolnym biurze maklerskim i wpłacić kwotę, którą przeznacza się na grę. Niektóre biura określają minimalną kwotę do wpłaty. Czynności z założeniem rachunku maklerskiego jest mniej więcej tyle, co przy zakładaniu konta. Przed zdecydowaniem o tym, któremu maklerowi powierzyć prowadzenie konta, należy rozważyć, w na jakiej giełdzie chce się grać. Jedno biuro obsługuje jedną giełdę. Dobrze też wziąć pod uwagę prowizję, którą biuro pobiera, za prowadzenie rachunku. Wygodna i tańsza forma, to zawieranie transakcji przez Internet. Wymaga to kilku dodatkowych formalności, za to  objęte jest mniejszą prowizją pobieraną od transakcji.  Każdy makler udzieli wyczerpujących informacji na ten temat.

Money Money Money

Gra się po to, żeby wygrać. Z pewnością każdy początkujący gracz zapyta, ile właściwie może zarobić na giełdzie?

Niestety, nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ zależy to od wielu czynników. Oto główne składowe:

1. wiedza, umiejętności, zdolności, cechy psychiczne grającego,

2. wielkość kapitału, jaki ma się do dyspozycji,

3. akceptowany poziom ryzyka.

Największe ryzyko stanowią instrumenty pochodne – kontrakty terminowe i opcje. Nie są one zatem polecane początkującym graczom. Generalnie, im większe ryzyko, tym większy zysk.

Na czym by jeszcze zarobić?

Oprócz akcji, mamy jeszcze możliwość handlowania np. obligacjami. Są to papiery wartościowe, mające charakter wierzycielski. Spółka zapożycza się, wypuszczając obligacje. Obligacje stanowią zobowiązanie, że emitent wykupi je w określonym czasie, oczywiście z należnymi, ustalonymi wcześniej odsetkami. Składanie zleceń w tym przypadku, przebiega podobnie, jak składanie zleceń na akcje.

Miłej “zabawy” na giełdzie!

Granie na giełdzie papierów wartościowych jest dość skomplikowaną czynnością. Przygotowałyśmy dwa posty które przybliżą xa tematkę GPW.

Giełda – co to i na co to?

Giełda jest miejscem, w którym spotykają się dwie grupy uczestników rynku kapitałowego emitenci akcji i ich nabywcy. Ci pierwsi, dzięki wypuszczaniu akcji na giełdę, zdobywają kapitał potrzebny do realizacji planów rozwojowych firmy. Druga grupa, która dysponuje wolnym kapitałem, nabywa owe akcje, z zamiarem uzyskania satysfakcjonującej stopy zwrotu. Warto wiedzieć, że akcje muszą być zaakceptowane przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG), zanim zostaną dopuszczone do obrotu publicznego.

Akcja – reakcja

Płynność na giełdzie jest bardzo ważnym pojęciem. Bierze się ona z wciąż trwającej gry rynkowej (kupno sprzedaż). Płynność zapewnia spółkom giełdowym dobrą pozycję. Jasne jest, że ową płynność zapewniają przeciwstawne opinie, co do sensowności posiadania akcji danej spółki.
Opinie te, biorą się m.in. z przyjętej perspektywy czasowej.
Tak oto, zwykło się dzielić graczy, na trzy grupy:

  • Gracze – ci przyjmują perspektywę krótkoterminową, utrzymują zakupione akcje przez minuty, dni, rzadko dłużej. Liczą najczęściej na niewielki zysk.
  • Spekulanci – utrzymują pozycje przez tygodnie i miesiące, wyczekując niecierpliwie ruchów cenowych, które umożliwią im korzystne sprzedanie akcji.
  • Inwestorzy – potrafią trzymać pozycję latami, wierząc w rozwój spółki. Cierpliwość ich wynagrodzona może być sporymi zyskami.

Co tam panie słychać w Warszawie?

Jako, że giełda warszawska jest najbardziej dostępna dla początkującego gracza, warto poznać rodzaje notowań obecnych na tejże giełdzie.

  • Rynek podstawowy. Notowania odbywają się w sposób ciągły, to znaczy, że można zawierać transakcje od otwarcia do zamknięcia notowań (obecnie 09.00-17.20)). Transakcje przeprowadzane są, gdy sprzedający i kupujący zgodzą się co do ceny.
  • Rynek równoległy. Transakcje zawierać można jedynie 2 razy w ciągu sesji, według sztywnej ceny, ustalonej na podstawie napływających wcześniej zleceń kupna i sprzedaży.
  • New Connect. Czyli rynek małych spółek, nie spełniających kryteriów rynku podstawowego. Transakcje zawierane są w systemie notowań ciągłych.
  • Catalyst. Jest to rynek obligacji. Transakcje także odbywają się w systemie notowań ciągłych.

(Już w następnym poście wyjaśnimy co zrobić, aby zacząć grać na giełdzie, zdradzimy też tajemnicę, ile można na tym zarobić. Zapraszamy do lektury!)

Stan polskiej energetyki pozostawia wiele do życzenia. Głównie w zakresie starych Energetycznych sieci przesyłowych, niewydolności w czerpaniu z możliwości, jakie dają odnawialne źródła energii oraz sporu dotyczącego budowy elektrowni jądrowej. Problemy te pozostawiają nas prawie na szarym końcu państw unii w zakresie energetyki i muszą być rozwiązane, bo zapotrzebowanie na energię elektryczną wcale nie maleje, a ceny w Polsce rosną.

Energia w teorii

Energetyka jest działem nauki i techniki, polega na wykorzystaniu dostępnych form energii, do zasilania wszelkich procesów przemysłowych, napędzaniu maszyn i urządzeń używanych na co dzień.

Energia dostarczana jest pod postacią energii elektrycznej bądź też cieplnej.

To w elektrowni przetwarza się energię pierwotną, na dostępną później postać. Następnie za pośrednictwem energetycznych sieci przesyłowych, energia jest przesyłana do odbiorcy.

Czarnowidztwo

Raport Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa skarbu państwa, opracowany pod koniec 2010 roku bije na alarm. Polskie sieci przesyłowe wymagają budowy lub modernizacji linii energetycznych.

- Średni wiek infrastruktury sieci dystrybucyjnej waha się pomiędzy 27 a 35 lat, a w przypadku sieci przesyłowych jest jeszcze wyższy –dowiadujemy się z raportu.

Operatorzy systemów dystrybucyjnych zapowiadają, że są gotowi na inwestowanie w modernizację sieci przesyłowych. Rzecz w tym, że regulator wymusza na nich presję na obniżenie kosztów. Sporym wyzwaniem stanie się zatem utrzymanie przy tym rentowności i zwiększenie ekonomicznej efektywności. Pozostaje mieć nadzieję, że problemy te nie przeszkodzą w ulepszaniu sieci energetycznych, że nie grozi nam blackout, czyli awaria energetyczna, spowodowana nie tylko starymi sieciami elektroenergetycznymi, ale również m.in. Barierami prawnymi wydłużającymi czas trwania inwestycji, czy rosnącym zapotrzebowaniem na energię elektryczną.

Biospór

Źródła energii dzielimy na dwie główne kategorie: tradycyjne i odnawialne.

Energia odnawialna wykorzystująca zasoby naturalne, stała się w ostatnich latach priorytetem działań Unii Europejskiej, głównie przez  duże zanieczyszczenie środowiska, jakie powoduje zużycie zasobów nieodnawialnych oraz rosnące zapotrzebowanie na energię. Działania te mają wielu zwolenników i przeciwników. Sam spór pozostawmy z boku, przyjrzyjmy się faktom.

technologie jądrowe i technologie spalania są najbardziej dostępnymi, dyspozycyjnymi źródłami pracującymi w podstawie systemu energetycznego. Unia Europejska jest restrykcyjna jeśli chodzi o spalanie dwutlenku węgla. Polska wciąż nie spełnia norm wyznaczonych przez unię, jeśli chodzi o wykorzystanie odnawialnych zasobów.  Problem w tym, że solary i źródła wiatrowe są niestabilne, a potencjał źródeł wodnych wysoce ograniczony. Polska chętniej zatem inwestuje w bloki węglowe i gazowe. Źródła energii technologii OZE mogą jedynie wspierać dotychczasowy system energetyczny.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna donosi, że spośród 28  państw członkowskich MAE, zajmujemy trzecią od końca pozycję w produkcji energii elektrycznej z OZE

Skutkiem nacisków ze strony Unii, jest wzrost cen energii. Z analiz Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu wynika, że za cztery lata

ceny energii elektrycznej, w Polsce,  dla przemysłu będą wyższe niż w najbogatszych krajach starej Unii Europejskiej.

Batalia o jądra

Energetyka jądrowa, do pozyskania energii elektrycznej, wykorzystuje rozpad jąder atomowych. Spór w Okół budowy energii jądrowej nie tylko w Polsce dotyczy głównie pierwiastków promieniotwórczych, ich wydobycia, eksploatacji oraz przechowywania. Wydaje się jednak, że na dłuższą skalę od energetyki jądrowej możemy nie uciec, paliwa kopalne są bowiem na wyczerpaniu.

Po katastrofie w elektrowni atomowej Fukushima Euro deputowani przygotowują rezolucję dotyczącą ograniczenia budowy elektrowni jądrowych na terenie państw unijnych. Takie posunięcia nie przyczynią się do rozwiązania sporu dotyczącego planów budowy elektrowni jądrowej w naszym kraju. Zwolennicy i przeciwnicy nadal będą prowadzić swoją jądrową wojenkę.

Źródła:
www.euractiv.plswww.psew.pl
www.energia.pl
www.ptpiree.pl

Centrum Analiz Ekonomicznych (CenEA) przeanalizowało część zapowiedzi z expose Donalda Tuska. Wzięto pod uwagę: proponowane zmiany w ulgach na dzieci, likwidację ulgi internetowej, zmiany w składkach zdrowotnych dla rolników, podniesienie rentowej składki ubezpieczeniowej po stronie pracodawcy o 2 punkty procentowe oraz wprowadzenie kwotowej waloryzacji emerytur. Powstały raport wylicza ile milionów złotych rocznie mogą przynieść budżetowi państwa zapowiadane zmiany.

Fot. źródło własne

Około 250 ml zł rocznie miałyby przynieść reformy wprowadzone w polityce rodzinnej. 470 ml zł zaoszczędzono by na likwidacji ulgi internetowej. 130 ml uzyskano by dzięki wprowadzeniu składki zdrowotnej dla rolników.

Natomiast 170 ml budżet państwa straciłby na rzecz ulgi podatkowej na trzecie i kolejne dziecko, która miałaby wzrosnąć o 50%.

Z przedstawionych wyliczeń wynika, że proponowane w expose premiera zmiany przyniosłyby około 680 mln zł rocznie.

Źródło: www.cenea.org.pl

SLD nie podoba się podpisana przez prezydenta we wrześniu nowelizacja o dostępie do informacji publicznej. Wprowadzona przez senatora Marka Rockiego (PO) poprawka umożliwia ograniczenie prawa dostępu do informacji publicznej, kiedy zagrożony jest interes gospodarczy państwa. Mowa tu w szczególności o dwóch przypadkach. W pierwszym, kiedy osłabiałoby to pozycję państwa w negocjacjach międzynarodowych, w drugim zaś, jeśli chroniłoby interesy majątkowe kraju w postępowaniach przed sądami czy trybunałami.

SLD krytykuje wprowadzony zapis. Zdaniem Ryszarda Kalisza zastosowana klauza – „ważny interes gospodarczy państwa” jest zbyt ogólna i przez to „każdy może zrozumieć co chce”.

Co z wrześniową nowelizacją chce zrobić SLD? „Nasza propozycja jest krótka – wykreślamy poprawkę Rockiego” – powiedział Kalisz. Oberwało się też Bronisławowi Komorowskiemu, który zapowiedział, że zgłosi poprawkę do Trybunału Konstytucyjnego. „Prezydent ustawę podpisał, ale mając poczucie, że źle robi zapowiedział, że złoży projekt nowelizacji” – tak skomentował Kalisz postępowanie głowy państwa.

Źródło: PAP

„Na pewno, jeśli mówimy o pewnych zmianach, to trzeba brać pod uwagę wymiar sprawiedliwości społecznej. Są dość powszechne postulaty mówiące o tym, że te elementy wspierające nie powinny być adresowane dla osób, które mają wysokie dochody. Oczywiście jeśli ktoś jest przyzwoity, to nie korzysta z takiego prawa i nie musi na przykład korzystać z becikowego” – mówił wicepremier Waldemar Pawlak podczas konferencji prasowej, zwołanej kilka dni przed exposé Donalda Tuska.

Jego słowa znalazły potwierdzenie  w piątkowym wystąpieniu premiera. „Utrzymujemy becikowe, ale będzie ono dotyczyło wyłącznie rodziny, której dochody nie przekraczają 85 tysięcy złotych rocznie” – oznajmił Tusk 18 listopada, w Sejmie.

Becikowe to jednorazowa zapomoga przyznawana z tytułu urodzenia się dziecka. Jak dotąd przysługuje ona każdej rodzinie, niezależnie od wysokości dochodów i wynosi 1000 złotych.

Zapowiadane przez rząd zmiany nie pasują jednak do dominującego do tej pory założenia, że becikowe to „(…) znak życzliwości, uśmiech społeczeństwa dla rodzącego się życia, uznanie dla narodzin, a dla wielu, zwłaszcza uboższych, ważny i cenny gest.” – jak jest napisane na stronie www.becikowe.com. I dalej: “Ten symboliczny gest ma znaczenie także dla matek zamożnych – świadczy on o uznaniu dla macierzyństwa, dla powstawania nowego życia.” Czyżby więc pewna grupa matek, z racji swej zamożności, miała stracić ten gest życzliwości od pańswa, jakim do tej pory było becikowe?

 

Pierwszą gorącą czekoladę stworzyli Majowie. Czy stworzyli oni błogosławieństwo, czy przekleństwo? Sporo mówi się o właściwościach leczniczych czekolady, jej wartościach energetycznych. Po drugiej stronie stoi grupa dietetyków, ludzi z otyłością i nieodpartym pociągiem do słodyczy. Czy wyrób z czekolady będzie zatem dobrym prezentem na mikołaja lub gwiazdkę?

Czekoladowy słownik

Czekolada zaczerpnęła swe prapoczątki od słowa xocolatl pochodzącego z języka nahuatl, głównego języka Azteków. Początki uprawy drzewa kakaowego sięgają X wieku przed naszą erą. Ten wyrób cukierniczy sporządzany jest z miazgi kakaowej, tłuszczu kakaowego (masło kakaowe) lub tłuszczu cukierniczego, środka słodzącego i innych dodatków. Spotkać ją możemy najczęściej pod postacią tabliczek. W niektórych krajach, głównie w Meksyku, powszechniejsza jest czekolada
w postaci napoju.
Najczęściej wyróżniane rodzaje czekolad to:

  • Gorzka – zawiera przynajmniej 70% produktów z miazgi kakaowej i 2-5 razy więcej teobrominy niż
  • Mleczna – zawartość kakao nie przekracza 50%
  • Biała – W najlepszych czekoladach tego rodzaju jest tylko do 33% masła kakaowego (uwaga – wybredni smakosze uważają, że ten rodzaj nie jest już czekoladą, z uwagi na niską zawartość masła kakaowego
  • Deserowa

Co i ile jemy?

Spadek sprzedaży wyrobów czekoladowych odnotowuje się zwykle w sierpniu. Wzrost natomiast, w gorącym, pachnącym okresie przedświątecznym, w który właśnie wkraczamy.
Badanie konsumenckie przeprowadzone przez STUDENCKIE KOŁO NAUKOWE LBT w 2009 r, wskazuje na to, że aż 61% respondentów sięga raz w tygodniu po czekoladę. Największą popularnością cieszy się czekolada mleczna (w tym biała). 57% badanych jest w stanie za zakup standardowego opakowania czekolady (100 gram) zapłacić do 2,6zł, powyżej tej kwoty lecz nie więcej niż 3,2 zł jest w stanie zapłacić 25% pytanych. Najwięcej, bo 54% pytanych, wydaje na zakup czekolady każdego miesiąca od 6 do 10zł. Okazuje się, że przy wyborze czekolady, najwięcej respondentów kierowało się marką. Największą popularnością cieszy się Wedel, po produkt tej marki sięga 68,5% badanych. Kolejne pozycje zajęły: alpengold, milka oraz goplana.
W ankiecie wzięło udział 200 losowo wybranych osób, wśród których przeważali ludzie z wyższym wykształceniem. Najliczniejszą grupę 45% stanowili ci których miesięczne dochody na członka rodziny wahały się pomiędzy 800-1000zl.

Sąd nad czekoladą

Fani czekolady podkreślają jej walory. Przede wszystkim, energetyczne – 100 gramów tego wyrobu to 2100-2500 kJ (500-700 kcal). Wiele badań wskazuje również na to, że substancje zawarte w ziarnie kakaowca przeciwdziałają chorobom serca i chronią organizm przed wolnymi rodnikami.

Wspomniana wyżej spora wartość kaloryczna, stanowi również główny zarzut przeciw czekoladzie. Kolejnym, nijako powiązanym problemem jest to, że czekolada uzależnia. Wpływa na to oczywiście cukier, kofeina (10mg). Musielibyśmy zjeść 12 tabliczek czekolady by wchłonąć tyle kofeiny co w szklance kawy. Kolejną substancją jest Fenyloetyloamina (w gorzkiej czekoladzie najwięcej – 1%) pochodna amfetaminy.

Czekoladowy środek

Spór o czekoladę pozostaje nierozstrzygnięty. Jak wszędzie, tak i tu, przyda się zdrowy rozsądek. Kontrolujmy to, ile jemy oraz to, co jemy.
Pomogą nam w tym inicjatywy promujące czekoladę wysokiej jakości. Jedną z takich inicjatyw była II edycja Festiwalu Dobrej Czekolady, który odbył się na przełomie września i października bieżącego roku. Kolejna rada zdroworozsądkowa, patrzmy nie tylko na markę, ale i na skład.

Dobra czekolada to taka, która:

  • nie ma w składzie tłuszczów roślinnych innych niż masło kakaowe,
  • ma minimum 30% kakao w przypadku czekolady mlecznej,
  • ma minimum 60% kakao w przypadku czekolady gorzkiej,
  • wyprodukowana została uwzględniając jakość i pochodzenie ziaren kakao,
  • nie ma sztucznych dodatków (np. waniliny).

Czytajmy listy składników, zajadajmy się dobrą czekoladą i kupujmy prezenty z klasą.

 

Źródła:
lbt.cba.pl
czekolada.sklepiki.net
www.sekretyczekolady.pl

Polacy coraz częściej korzystają z sieci by zaopatrzyć się w wszelakie dobra czy usługi. Około 47% polaków w ciągu ostatnich 6 miesięcy wydało „wirtualnie” pieniądze na zakupy w Internecie. Jak na tle handlu sieciowego wypadają coraz bardziej popularne zakupy grupowe?

Co to są zakupy grupowe?

Określenie „zakupy grupowe” wzięło się od warunków, jakie muszą zostać spełnione, aby dana transakcja została zrealizowana. Serwis internetowy zajmujący się sprzedażą danych produktów czy usług po promocyjnej cenie najpierw wyszukuje chętnych do takiej sprzedaży wśród różnych firm. Uzgadnia z nimi o ile wynosić będzie promocyjna cena, a także ile ma stanowić minimalna ilość osób, wymagana do tego, aby promocja doszła do skutku. Stąd określenie „zakupy grupowe”.

Dopiero kiedy uzgodniona w ten sposób liczba użytkowników wyrazi swoje zainteresowanie ofertą, sprzedaż zostaje zrealizowana.

Jak robić zakupy grupowe?

Chcąc wziąć udział w zakupach grupowych trzeba zarejestrować się w odpowiednim serwisie internetowy oferujący tego typu sprzedaż. Możemy wybierać spośród różnych serwisów, m.in. www.gruper.pl, www.mydeal.pl, www.groupon.pl, bądź skorzystać ze stron będących skupiskiem ofert z większości wcześniej wymienionych serwisów, np. www.snuper.pl, www.grupeo.pl czy www.godealla.pl.

Kiedy jesteśmy już zarejestrowani możemy na bieżąco sprawdzać przedstawiane przez serwis oferty. Zwykle każda promocja ma swój określony czas trwania, dlatego przeglądając je musimy pamiętać, że możemy nie znaleźć ich już za kilka dni, a nawet godzin.

Gdy dana oferta przypadnie nam do gustu płacimy za nią dokonując elektronicznego przelewu. W praktyce zwykle ogranicza się to do jednego kliknięcia, gdyż wszystkie wcześniejsze dane potrzebne do transakcji podaje się podczas rejestracji w serwisie. Kiedy uzbiera się wymagana liczba zainteresowanych, sprzedaż zostaje zrealizowana. Otrzymujemy kupon, który drukujemy i okazujemy w sklepie lub lokalu, czy też wpisujemy jego kod na danej stronie internetowej.

Jeśli chcemy zrezygnować z kuponu mamy na to czas do kilku dni po zakupie. Zwykle dokładnie termin jest określony w regulaminie danego serwisu. Warto się z nim zapoznać przed dokonaniem jakiegokolwiek zakupu.

Polacy na zakupach

W ciągu ostatniego półrocza z promocji oferowanych przez serwisy zakupów grupowych skorzystało 7% internautów. Byli to w równym stopniu i mężczyźni i kobiety. Pod względem wieku osobami częściej niż inni przyznającymi się do tego typu zakupów okazali się dwudziestolatkowie.

Dane liczbowe: badanie przeprowadzone w październiku 2011 r. przez TNS OBOP na próbie 1000 Polaków, pow. 15 r. ż.